#3, Czy BLW jest dla każdego?

Na początku chciałabym uściślić pewne fakty. Po 1. nie jestem ani zwolenniczką, ani przeciwniczką metody czy to klasycznej, czy to BLW. Uważam wręcz, że każdy Maluszek jest inny. Każda mama jest inna. Każdy dom jest inny i każde dziecko powinno być karmione w taki sposób, aby było zadowolone, szczęśliwe i…najedzone :).
Dlatego też nasza książka nie zamyka się jedynie na jedną z tych metod. Nasza propozycja rozszerzania diety, nasza propozycja podawanych dań jest różnorodna- od papek i kaszek, aż po naleśniczki i placuszki – tak, by każda mama znalazła coś dla swojego dziecka.

Ale wracając do meritum. W 2017 r. ukazał się w prasie medycznej bardzo ciekawy artykuł p. Ewy Winnickiej, która co prawda nie jest lekarzem, ale ściśle współpracuje z Kliniką Gastroenterologii, Hepatologii, Zaburzeń Odżywiania i Pediatrii Instytutu „Pomnik − Centrum Zdrowia Dziecka”. Pani Ewa to doskonale znany neurologopeda, jak również oligofrenopedagog. I choć brzmi groźnie ;)…To najprościej mówiąc, autorka doskonale zna się na zaburzeniach artykulacji, mowy, umiejętnościach używania buzi i języka przez dzieci.

Cały artykuł jest ogromnie ciekawy pod względem różnych aspektów, m.in. odpowiada na pytanie, kiedy dziecko w 1. roku życia powinno ŚREDNIO nabywać różnorodne umiejętności związane z żuciem, przyjmowaniem pokarmów, kiedy można spokojnie podać grudki, a kiedy jeszcze papki! Wiem, że bardzo często o to pytacie, dopytujecie, czy Wasz Maluszek jest już na to gotowy. Dlatego w kolejnej medycznej odsłonie, a więc już za tydzień, odpowiem na Wasze pytanie i uściślę ramy, kiedy maluszek może, a wręcz powinien posiadać pewne umiejętności w „zdobywaniu pokarmu” :).

Dziś jednak pewne preludium. Kilka lat temu do Polski przyszła moda na tzw. BLW, czy karmienie dziecka z pominięciem etapu kaszek, papek i wszelkich form maksymalnego rozdrobnienia pokarmów, a więc pominięcie etapu podawania dziecku pokarmów łyżeczką. Ruch ten zyskał tyle samo przeciwników, co i zwolenników. Ocena medyczna tego typu żywienia była początkowo o tyle trudna, że nie wiedzieliśmy, jako lekarze, jak dana metoda będzie rzutowała na przyszłośc, na kolejne lata. Aby wyciągnąć takie wnioski potrzeba było wielu lat obserwacji. I wielu pokoleń dzieci, by móc pewne wnioski ująć w całość.

I taką odpowiedź niesie ze sobą artykuł, o którym mowa. Pani doktor podsumowując całą pracę zwraca uwagę, że „nie każde dziecko jest w stanie opanować pełen zakres umiejętności
jedzenia przy pominięciu etapu karmienia łyżeczką. Dla niektórych niemowląt jest to wręcz niewskazane, ponieważ w przypadku np. obniżonego napięcia mięśniowego karmienie łyżeczką we wczesnym
okresie jest podstawowym sposobem rehabilitacji zakresu ruchów języka i budowania jego siły mięśniowej. Wyeliminowanie z doświadczeń dziecka tego typu treningu będzie prowadziło do nasilenia
nieprawidłowości. Badania przeprowadzone na grupie ponad 600 dzieci pokazały, że ok. 36% niemowląt,pomimo wprowadzenia metody BLW w 6. m.ż., w 8. m.ż. nadal nie było w stanie sięgać i zagarniać dłonią jedzenia. Można zatem przypuszczać, że nie każde niemowlę ma predyspozycje do pomijania etapu kaszek i miksowanych posiłków − czasem należy
postępować z dzieckiem mniej radykalnie, dostosowując sposób karmienia do jego kompetencji.”

Jednak metoda BLW ma też niewątpliwie swoje zalety. Dzięki niej maluszek odkrywa fakturę i konsystencję pokarmów własnymi paluszkami. Dzięki temu dziecko odkrywa otaczający je świat różnymi zmysłami, co z pewnością pozytywnie wpływa na jego podejście do etapu karmienia i rozszerzania diety.

Najważniejsze jest jednak to, by rodzice zrozumieli, że KAŻDE DZIECKO JEST INNE. I tak jak ze wszystkim, niektóre dzieci od razu „zaskoczą” na metodę BLW. Inne, będą kochać łyżeczkę, papki i dopiero z czasem dorosną do samodzielnego jedzenia. NAJISTOTNIEJSZYM zadaniem rodziców jest wsłuchanie się w maluszka i ewentualne wczesne wykrycie nieprawidłowości w zakresie przyjmowania pokarmów. Dlaczego? Ponieważ daje to największą szansę na odpowiednie wsparcie prawidłowego rozwoju dziecka. Prawidłowo dobrane techniki karmienia, uwzględniające predyspozycje dziecka, ewentualne choroby, dysfunkcje, gotowość dziecka pomogą w naturalny sposób prawidłowo rozwijać dziecka. Z drugiej zaś strony przeoczenie tego faktu, usilne namawianie maluszka do jednej metody, mimo oporów ze strony dziecka, może prowadzić do nieprawidłowości rozwoju, a wręcz do utrwalania zaburzeń i nieprawidłowych wzorców.

Gdy tak to wszystko piszę nasuwa mi się jedno zdanie, które chyba podsumuje całość w sposób najpełniejszy :)…

„Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”.
„Mały Książę” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego

Do poczytania za tydzień kochani! Pięknego, pachnącego i smacznego tygodnia :). Czy to łapką, czy łyżeczką ;)!

—————————————————————————————
Na podstawie Standardy Medyczne, Pediatria, 2017, t.14, Rozwój umiejętności jedzenia w 1. roku życia
− co warto wiedzieć? Autor: Ewa Winnicka

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w związku z wysłaniem komentarza. Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne do zapobiegania spamowi. Zostałem poinformowany, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych, możliwość ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania. Administratorem danych osobowych jest M6+ Ewa Bajerek, Aleksandra Zima s.c. 32-242 Kraków, ul. Belwederczyków 5/44